Koty mają giardię tak oba. Tadzik akurat nie, ale myślę że mimo wszystko ma.
Więc kąpiele dupeczek, ozonowanie chaty, dezynfekcja kuwet, pranie wszystkiego na potęgę. W pon- wtorek robimy ponowną flotację kału i test na giardię czy nam się udało ją pokonać czy nie.
No i Fifi i Mimi oboje kwalifikują się na przegląd paszczy i ściągnięcie kamienia z zębów, a wtedy się okaże w jakim stanie są zęby.
Mimi przy okazji kontroli po tygodniu antybiotykoterapii miała wyczyszczone gruczoły okołoodbytowe. Zastanawiało mnie czemu nie mogę jej portków sierści z tyłu wyczesać no i właśnie dlatego. Gruczoły były wielkości wisienek.


Komentarze
Prześlij komentarz